Niepełnosprawni w nowoczesnym społeczeństwie, cz. I

logotyp_organizacjiKonieczność przeprowadzenia zmian w systemie rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych to temat, który od jakiegoś czasu znajduje się na ustach wszystkich – od parlamentarzystów i polityków, przez pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne, aż po środowisko osób niepełnosprawnych. Niedawno na łamach WatchDogPfron prezentowaliśmy propozycje pracodawców w sprawie kierunków zmian. Dziś natomiast oddajemy głos Fundacji Vis Maior. Zapraszamy do lektury pierwszej części artykułu autorstwa Jolanty Kramarz oraz Dariusza Kupieckiego.


Potrzebne nowe spojrzenie na kwestię osób niepełnosprawnych*

W obiegu publicznym pojawiają się ostatnio głosy o potrzebie nowego spojrzenia na kwestię osób niepełnosprawnych. Mówił na ten temat m.in. w swoim wywiadzie senator Jan Filip Libicki. Zwrócił on uwagę na konieczność całościowego spojrzenia na regulację ustawową dotyczącą systemu rehabilitacji. Z kolei Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych prowadził konsultacje i zbierał uwagi oraz propozycje zmian w tym systemie, zaprojektowanym ponad 20 lat temu ustawą o rehabilitacji. Także organizacje społeczne, np. Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych, pracują nad nowymi propozycjami rozwiązań. Artykuły na ten temat pojawiają się też w prasie ogólnopolskiej (np. ciekawy materiał zatytułowany „Dobre życie bardziej kochanych” ukazał się w świątecznym wydaniu „Rzeczpospolitej” (w dodatku Plus Minus) datowanym na 24-26 grudnia 2016 roku).

Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych z 1997 roku spełniła dobrze swoją rolę – wprowadziła mechanizmy, które pozwoliły przede wszystkim na osłonę osób najsłabszych w trudnych latach transformacji ustrojowej i rozwoju bezwzględnego, ekspansywnego kapitalizmu promującego jednostki silne i zaradne. Dzięki tej ustawie pojawił się argument ekonomiczny ułatwiający zatrudnianie osób niepełnosprawnych w warunkach rynkowych. Polegał on na wprowadzeniu samofinansującego się mechanizmu dopłat z Funduszu z kwot pochodzących ze składek tych zakładów pracy, które nie zatrudniały ustalonej w ustawie liczby niepełnosprawnych.

Ustawa była wielokrotnie nowelizowana i uszczegółowiana, co spowodowało, że stała się trudna w stosowaniu, niepotrzebnie szczegółowa i nieczytelna, miejscami utraciła nawet logiczną spójność. Nie to jest jednak głównym argumentem za jej zmianą. Naczelnym zadaniem tej ustawy była organizacja w nowym otoczeniu ustrojowym rynku pracy dla osób niepełnosprawnych, w mniejszym stopniu zaś skupiała się ona na kwestiach rehabilitacji i wspomaganiu tych osób w udziale w życiu społecznym.

Zajmując się przez wiele lat w prowadzonej przez nas Fundacji wspieraniem aktywności osób niewidomych, zebraliśmy bogate doświadczenia, które pozwalają nam zabrać głos w dyskusji i zaproponować nowe rozwiązania wychodzące naprzeciw potrzebom zarówno osób niepełnosprawnych, jak i ogółu społeczeństwa. Sądzimy, że nasze propozycje odpowiedzą na różne, zaobserwowane w ostatnich latach problemy w sposób bardziej dojrzały.

Kluczowe jest przede wszystkim zaprojektowanie takich mechanizmów, które promowałyby aktywność ludzi niepełnosprawnych, a nie zamykały ich w gettach domowych lub zawodowych. Na szczęście niewiele osób tracących trwale zdrowie lub niesprawnych od urodzenia wymaga całodobowej, pełnej opieki. Większość z nich jest w stanie przynajmniej w ograniczonym stopniu podjąć pracę zarobkową, przyrządzić posiłek, samodzielnie się ubrać czy zrobić zakupy. Mogą też  brać udział w indywidualnych i zespołowych aktywnościach, takich jak: zajęcia sportowe (basen, fitness), w grupach zainteresowań, kształceniu się czy w życiu lokalnym swojej miejscowości. Dotyczy to zwłaszcza osób z dysfunkcją wzroku oraz niesprawnych ruchowo. Tymczasem brak zorganizowanego wsparcia skazuje te osoby w zdecydowanej większości przypadków na bierność – pozostawanie w czterech ścianach mieszkania pod stałą opieką rodziny. Wyłącza to z życia i unieszczęśliwia zarówno te osoby, jak i ich najbliższych, buduje prawdziwe getta domowe, ze szkodą nie tylko dla tych rodzin, lecz także ze stratą dla nas wszystkich. Koszt pomocy – zarówno finansowej, jak i poprzez ułatwienia instytucjonalne – w usamodzielnieniu i wsparciu aktywności osoby niepełnosprawnej oceniamy jako dużo niższy niż pełen koszt społeczny dysfunkcjonalnej rodziny koncentrującej całą energię na pomocy swojemu niepełnosprawnemu członkowi.

Wyrównać szanse i prawa

O ile na początku transformacji ustrojowej mechanizmy ekonomiczne ułatwiające zatrudnienie były osłoną osób niepełnosprawnych przed działaniem bezwzględnego rynku kapitalistycznego, o tyle obecnie potrzebna jest jakościowa zmiana. Wówczas system dofinansowań (istniejący zresztą do tej pory) stanowił przedłużenie opieki państwa nad niepełnosprawnymi i pomagał w przeprowadzeniu ich przez transformację. W dzisiejszych czasach jednak należy się skupić na wyrównywaniu szans i praw, w tym zarówno praw pracowników, jak i pracodawców oraz pozostałych osób zatrudnionych w zakładzie pracy. Należy więc zweryfikować nadane wówczas przywileje, biorąc pod uwagę m.in. rozwój technologiczny.

Osoby niepełnosprawne są bezsprzecznie wielkimi beneficjentami postępu technologicznego. Widzimy to na przykładzie ludzi niewidomych i słabowidzących. Programy czytające pozwalają korzystać z komputera i internetu; smartfony z mapami lokalizacyjnymi ułatwiają poruszanie się w mieście, znakowanie dokumentów; kody kreskowe czy karty zbliżeniowe dają możliwość normalnego funkcjonowania w życiu prywatnym i zawodowym. Dzięki technologii przełamana została bariera do tej pory nie do pokonania – bariera w dużym stopniu informacyjna, ale też fizyczna, rozumiana jako trudność w znalezieniu się w przestrzeni i zapanowaniu nad innymi przedmiotami.

Możliwości te trzeba umieć wykorzystać, przede wszystkim poprzez promowanie – również poprzez rozwiązania ustawowe – aktywnego i pełnoprawnego udziału osób niepełnosprawnych w życiu zawodowym i ogólnie w życiu publicznym.

Środki prawne, mimo że konieczne, nie będą nigdy wystarczające. Potrzebne będzie odpowiednie wsparcie i edukacja pracodawców, a zwłaszcza środowisk pracowniczych mających przyjąć do swojego grona osoby niepełnosprawne, następnie pomoc w rekrutacji dla działów personalnych, które nie spotykają się na co dzień ze specyfiką funkcjonowania takich osób w kontekście zawodowym. Zespół pracowniczy, przyjmujący do swego grona niepełnosprawną koleżankę czy kolegę, trzeba przygotować: nauczyć metod współpracy, przedstawić podstawowe techniki, obniżyć poziom lęku i nieufności. Wiemy z praktyki, że nie jest to trudne – obawy wynikają głównie z niewiedzy. U większości ludzi sytuacja spotkania osoby z niepełnosprawnością wyzwala pokłady dobrych chęci i pozytywnych postaw. Działy personalne trzeba natomiast wesprzeć w praktycznym doradztwie, gdyż do rozwiązania przy zatrudnianiu niepełnosprawnego jest szereg nietypowych, choć nietrudnych zadań. Warto przy tej okazji podkreślić, że koszty utworzenia stanowiska pracy dla osoby niepełnosprawnej są obecnie dużo niższe, niż nawet w nieodległej przeszłości, ponieważ większość rozwiązań, które 20-30 lat temu trzeba było stosować indywidualnie dla osoby niepełnosprawnej, teraz jest już powszechnie dostępna lub dużo tańsza niż kiedyś.

Czas zlikwidować bariery finansowe dla pracodawców

Wreszcie należy zlikwidować faktyczne bariery finansowe dla pracodawców. Złudzeniem jest twierdzenie, że tzw. System Obsługi Dofinansowań Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych rekompensuje pracodawcy zwiększony koszt zatrudnienia osoby z niepełnosprawnością i jej niższej wydajności w porównaniu z inną osobą pracującą na podobnym stanowisku. Są przynajmniej dwa funkcjonujące obecnie rozwiązania prawne, które temu przeczą: obowiązkowy krótszy czas pracy ograniczający dzienny wymiar do 7 godzin oraz prawo do dłuższego urlopu (dodatkowe 10 dni). Te dwie instytucje są wystarczającą blokadą, która zniechęca pracodawców do zatrudniania osób niepełnosprawnych.

Trzeba postawić sprawę jasno – albo należy te przepisy zlikwidować, albo znaleźć źródło finansowania, za pomocą którego koszt zatrudnienia zostanie odpowiednio zrekompensowany. Wiemy, że może to budzić kontrowersje, ale uważamy, że ustawowe skrócenie czasu pracy dla niepełnosprawnych należy zlikwidować, a osoby, które nie mogą pracować w pełnym wymiarze, powinny pracować na część etatu. W przypadku urlopu widzimy sensowność jego wydłużenia tylko celem wykorzystania go w ramach turnusów rehabilitacyjnych, które w przypadku niektórych typów niepełnosprawności są konieczne.

Co z zakładami pracy chronionej?

Specyficzną formą aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych są tzw. zakłady pracy chronionej, funkcjonujące według specjalnych przepisów i w dużym stopniu wyłączone z mechanizmów rynkowych. Istnieją dwa poziomy takich zakładów i dwa szczeble ich uprzywilejowania na rynku. Obydwa poziomy zależą od liczby zatrudnionych osób niepełnosprawnych i od stopnia ich niepełnosprawności. W zależności od tego odbiorcy produktów lub usług tych zakładów mogą korzystać z odpowiednich ulg w systemie podatkowym.

Jest to system nieefektywny ekonomicznie, ponieważ bazuje głównie na dotacjach lub na ich ekwiwalentach i wspiera zafałszowany obraz pracującej osoby niepełnosprawnej. Dla osób zatrudnionych jest to często praca poniżej ich kwalifikacji, nie wykorzystuje bowiem ich potencjału zawodowego i z tego punktu widzenia degraduje społecznie. Natomiast pracodawcy traktują zadania pracowników z niepełnosprawnościami jako narzędzie utrzymujące ich we względnej aktywności, lecz bez starania się o odbiorcę i jakość wyników tej pracy.

Za to negatywne skutki promowania systemu zakładów pracy chronionej są poważne.  Jednym z nich jest wykluczenie osób niepełnosprawnych ze społeczeństwa, drugim – brak bodźców do integrowania tych ludzi z resztą społeczeństwa. Inaczej mówiąc – gettoizacja. Istnieje tam również realna groźba różnych nadużyć, nie tylko finansowych, o których w ostatnich latach słyszeliśmy. Zamknięte środowiska zawsze będą tworzyć swoistą subkulturę, która może prowadzić do wypaczeń. Otrzymujemy sygnały o ewidentnych krzywdach i nieprawidłowościach, w których wykorzystuje się bezbronność zatrudnionych osób, aby dodatkowo na nich zarobić, np. poprzez nieformalny nakaz zakupu produkowanych towarów po zawyżonych cenach.

Zakłady pracy chronionej odegrały w historii ogromną rolę i można im za to wystawić pomnik, lecz nie należy – przy obecnym stanie organizacji społeczeństwa i dostępnej technologii – nadal wspierać tego modelu. Będzie on w dalszym ciągu potrzebny, w formie tzw. zakładów aktywności zawodowej, odpowiadających wyższemu poziomowi obecnych zakładów pracy chronionej, ale (na szczęście) w mocno ograniczonej skali. Zakłady takie konieczne będą dla osób, które nie mogą osiągnąć wyższego poziomu rehabilitacji oraz dla pewnych typów niepełnosprawności. Są to przypadki specyficzne, dotyczące zdecydowanej mniejszości. Postulujemy, aby zakłady te w wyraźniejszy niż dotychczas sposób wyłączyć z zasad gry rynkowej i przekształcić je w rodzaj zakładów budżetowych, w których ryzyko rynkowe byłoby wprost chronione przez budżet, zarządzany na poziomie powiatu bądź województwa.

Tymczasem zakłady pracy chronionej zatrudniają około 180 tys. osób, w większości są to osoby z szansami na znalezienie sobie pracy na otwartym rynku. Wiemy, że z powodu rozwijanej wokół tych zakładów opinii osoby tam zatrudnione same uznają swoją niezaradność zawodową i życiową i godzą się z nią. Oceniamy natomiast, że większość osób obecnie tam zatrudnionych mogłaby – przy poprawie istniejącego modelu wsparcia zatrudnienia – znaleźć sobie miejsce na rynku otwartym, ku radości swojej, swoich najbliższych i ku pożytkowi całego społeczeństwa.

Policzmy. Prawie 250 tysięcy osób otrzymuje dofinansowanie z Systemu Obsługi Dofinansowań według mechanizmu opisanego na początku artykułu. Drugie tyle pracuje bez tego dofinansowania. Oznacza to, że tylko niespełna 70 tysięcy otrzymuje dofinansowanie, pracując na otwartym rynku pracy.

Nie wolno jednak zakładów pracy chronionej likwidować w sposób niekontrolowany. Musi to być długotrwały proces, którego zasadniczy element powinna stanowić pomoc niepełnosprawnym pracownikom w zmianie ich nawyków i podejścia do własnych umiejętności oraz możliwości poradzenia sobie w życiu zawodowym bez parasola zakładu chronionego.

Kwestię zatrudnienia osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy uważamy za najważniejszą.

Już dziś zapraszamy do zapoznania się z drugą częścią artykułu, która będzie poświęcona naszej wizji systemu orzecznictwa i nowoczesnym mechanizmom wspierania aktywności osób z niepełnosprawnościami.

Jolanta Kramarz
Dariusz Kupiecki


Informacje o autorach:

  • Jolanta Kramarz – psycholog-terapeuta, prezes Fundacji Vis Maior zajmującej się wspieraniem aktywności osób niepełnosprawnych wzrokowo.
  • Dariusz Kupiecki – informatyk, działacz społeczny, członek zarządu Fundacji Vis Maior.

*Śródtytuły pochodzą od redakcji WatchDogPfron.

7 myśli nt. „Niepełnosprawni w nowoczesnym społeczeństwie, cz. I

  1. ON Łódź

    Bardzo dobry artykuł, ale prawda jest taka że bez znajomości i protekcji osoba niepełnosprawna nie ma żadnych szans na zatrudnienie w administracji publicznej. Wiem to z własnego doświadczenia bowiem posiadam orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności i miałam okazję poznać zasady funkcjonowania naborów na stanowiska urzędnicze od środka. W momencie ujawnienia posiadania orzeczenia podczas zatrudnienia w ramach robót publicznych zostałam poproszona do działu kadr gdzie zostało przede mną położone Rozporządzenie dotyczące schorzeń specjalnych abym się wczytała i określiła czy posiadam takie schorzenie , a jeśli tak to mam przynieść zaświadczenie od lekarza. Po wygaśnięciu umowy z Powiatowym Urzędem Pracy zostałam poinformowana ,że nie mam żadnych szans na pracę a zaświadczenie o schorzeniu szczególnie utrudniającym pracę miało znaczenie neutralne ponieważ urząd ma realizować nałożone na niego zadania i pracownik ma być wydajny i w pełni dyspozycyjny. Natomiast w okresie zatrudnienia przed ukazaniem sie nawet ogłoszenia o naborze osoby zaufane były szeptem informowane o przygotowywaniu aplikacji na ogłoszenie które miało się pojawić .Będąc świadkiem takiej sytuacji złożyłam swoją aplikację ale moje podanie zostało odrzucone. Aplikowałam w ubiegłym roku również 5 krotnie do I oddziału ZUS w Łodzi.Za każdym razem zaliczyłam test wiadomości, natomiast za każdym razem zostałam odrzucona po rozmowie z Panią Dyrektor Oddziału na Zamenhofa oraz paniami kierowniczkami wydziałów do których było zapotrzebowanie. Proszę więc skończyć z tą obłudą i wciskaniem ciemnoty, że osoby niepełnosprawne nie aplikują na wolne stanowiska do ZUS. ZUS natomiast uzdrawia, ale sam pracy u siebie odmawia

    Odpowiedz
  2. www.ZEROnaPFRON.pl / Marcin Piechota

    Dzięki zostawionemu komentarzowi na http://www.watchdogpfron.pl skontaktowała się ze mną telefonicznie osoba z wadą wzroku (stopień niepełnosprawności znaczny aktywna zawodowa, pracodawca korzysta z dofinansowania) i nie mogła uwierzyć, że jej zatrudnienie jest równoznaczne z zatrudnieniem czterech ON (może zarobić 5.700 PLN brutto i pracodawca nie dołoży do jej pensji złotówki) . Osoba ta jest HRowcem bardzo dobrze wykształconym. Jeżeli ta osoba nie wie to skąd mają wiedzieć pracodawcy i inne ON? Przepis mówiący o tak wysokich ulgach jest przedstawiony w taki sposób, że nie wiadomo o co chodzi. EDUKACJA!!!

    Odpowiedz
  3. anna

    Za to negatywne skutki promowania systemu zakładów pracy chronionej są poważne. Jednym z nich jest wykluczenie osób niepełnosprawnych ze społeczeństwa, drugim – brak bodźców do integrowania tych ludzi z resztą społeczeństwa. Inaczej mówiąc – gettoizacja. ” Powiem szczerze ze nie rozumiem. Rozumiem, ze artykuł jest adresowany do ON sprawnych intel;ektualnie. , posiadajacych jakies kompetencje zawodowe. A co z niskofunkcjonujacymi, dysfunkcyjnymi intelektualnie ? Nie maja szans na wolnym rynku, nie wytrzymaja 8 godzin/ ok- pol etatu- ale za co beda zyc? Getta? raczej nie getta ale przebywanie miedzy swoimi, czesto juz wczesniej poznanymi w osrodkach, WTZ tach. Czy dla nich to getto czy moze bezpieczne srodowisko? Propozycja skrócenia czasu pracy jest skandaliczna. LIkwidacja pracy chronionej jest skandaliczna. Z artytkułu jednoznacznie wynika, ze bariera staja sie wymagania pracodawcow. Postawione na głowie: niepelnosprawnych dopasowac do rynku zamiast odwrotnie : rynek dopasowac do niepelnosprawnych.

    Odpowiedz
    1. Natek

      Szanowna Pani
      Mówienie o wykluczeniu ze społeczeństwa osób z niepełnosprawnością pracujących w zpchr to nieporozumienie. 80% z nich to pracownicy formalnie zatrudnieni w zpchr ale faktycznie wykonujący pracę na otwartym rynku pracy (w supermarketach, na portierniach w instytucjach publicznych). Oczywiście jest spora grupa która pracuje w środowiskach o dużym natężeniu zatrudnienia tej kategorii pracowników ale bądźmy sprawiedliwi to dla nich często jedyna możliwość znalezienia i utrzymania pracy – spójrzmy na spółdzielnie inwalidów.

      Odpowiedz
  4. Michael

    Artykuł jest skandaliczny. Na jakiej podstawie autorzy przyrównują zakłady pracy chronionej do „gett osób niepełnosprawnych”!? Cóż to za określenie!? Jakie są zdaniem autorów przesłanki do zlikwidowania ZPCH – to że pracują tam osoby niepełnosprawne, a kto inny miałby tam pracować? Nie zgadzam się z tezą, że w ZPCH występują patologie, proszę o konkrety albo o sprostowanie artykułu. Proszę nie sugerować, że znaczna część ZPCH dopuszcza się nadużyć finansowych bez podawania konkretów, jest to wstrętna insynuacja. Skąd autorzy wiedzą, że większość pracowników ZPCH kwalifikuje się do pracy na otwartym rynku, czy może robili badania w tym kierunku? Proszę o podanie, w jaki sposób ZPCH są wyłączone z gry rynkowej albo jakie mają przywileje względem otwartego rynku ? Odpowiem, coś takiego nie istnieje.

    Odpowiedz
  5. Natek

    Niestety zakłady pracy chronionej nie mają najlepszej opinii gdyż za każdym razem gdy pojawił się jakiś problem czy nadużycie organizacje pracodawców zamiast występować w obronie systemu czy uczciwych pracodawców godziły się na krzywdzące uogólnienia i chowały głowę w piasek. Artykuł jest subiektywny i dobrze bo pozwala na wywołanie publicznej dyskusji na trudne tematy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Loading Facebook Comments ...