Grzech 2: priorytet zatrudniania osób z niepełnosprawnością

Tekst w ramach cyklu Grzechy systemu rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych

Ktoś, kto usiłuje przekonać opinię publiczną, że uczynienie z zatrudniania osób niepełnosprawnych priorytetu polityki społecznej jest błędem systemowym, naraża się z pewnością na potępienie i krytykę. Ryzyko takie nakłada na autora tego poglądu szczególny obowiązek uzasadnienia swojej opinii. Otóż i ono.

Zgodnie z definicją pojęcia rehabilitacji zawodowej, celem i strategicznym zadaniem systemu rehabilitacji zawodowej powinno być przygotowanie osoby z niepełnosprawnością (a konkretnie posiadającej orzeczenie o niepełnosprawności) do podjęcia , znalezienia i utrzymania zatrudnienia. W zależności od stopnia i rodzaju schorzenia danej osoby, system tych oddziaływań będzie miał zróżnicowany zakres i charakter. Inny w odniesieniu do osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, inny zaś w stosunku do osoby, wobec której stwierdzono niepełnosprawność w stopniu lekkim. Ostatecznym rezultatem tak rozumianego oddziaływania systemu na osobę z niepełnosprawnością powinno być przygotowanie jej do obecności na rynku pracy i wyposażenie w system kwalifikacji, kompetencji, doświadczenia i wsparcia, które pozwoli jej nie tylko na wykonywanie pracy zarobkowej, ale także na rozwój kariery zawodowej i awans zawodowy oraz płacowy.

Tak rozumiana rehabilitacja wykracza daleko poza prosty system wspierania zatrudnienia metodą dopłat do wynagrodzeń, który stał się dominującą formą pomocy państwa polskiego oferowanej pracodawcom zatrudniającym osoby z niepełnosprawnością.

Rehabilitacja zawodowa w pełnej formule, uzupełniona w trakcie pracy rehabilitacją medyczną i społeczną, gwarantującą osobie niepełnosprawnej poprawę funkcjonowania organizmu, rozwój umiejętności społecznych i kwalifikacji zawodowych – taki powinien być optymalny przebieg przywracania osobie z niepełnosprawnością zdolności do funkcjonowania społecznego i zawodowego.

Priorytet zatrudniania w polityce społecznej realizowany przez obecne władze obarczony jest kilkoma niebezpieczeństwami istotnymi z punktu widzenia społecznego i indywidualnego tej grupy obywateli.

Po pierwsze: środki PFRON przeznaczone na subsydiowanie zatrudnienia osób z niepełnosprawnością, są wprawdzie niemałe (w 2013 r. na dopłaty do wynagrodzeń przeznaczono 3,23 mld zł z prawie 5 mld zł, którymi dysponował Fundusz), ale ograniczone. W związku z tym nawet przy niewielkim wzroście zatrudnienia osób niepełnosprawnych nie wystarczą na obsługę tej kategorii wydatków Funduszu. PFRON w ciągu kilku ostatnich lat stanął na krawędzi utraty płynności finansowej, ratując się obniżaniem wysokości subsydiów płacowych (zwłaszcza dla rynku chronionego). W tej sytuacji bardzo zasadne wydaje się pytanie, w jaki sposób Polska zamierza osiągnąć europejskie wartości wskaźników aktywności zawodowej tej grupy obywateli.

Po drugie: przyznanie priorytetu w polityce społecznej subsydiom płacowym oznacza pojawienie się dwóch istotnych problemów społecznych. Pierwszy z nich oznacza, że pracodawcy chętnie sięgają po osoby niepełnosprawne o dużej sprawności funkcjonalnej (tzw. zdrowi inwalidzi), co przy obecnie funkcjonującym systemie orzecznictwa nie jest znowu takie trudne. Drugi problem polega na braku zainteresowania osób niepełnosprawnych, którym subsydia znacząco ułatwiają dostęp do miejsc pracy, wyjściem z systemu niepełnosprawności, a więc rezygnacji (w przypadku udanej rehabilitacji leczniczej i zawodowej) z korzystania z systemu wsparcia przeznaczonego głównie dla tej grupy niepełnosprawnych, którzy nie są w stanie bez subsydiowania wynagrodzeń znaleźć zatrudnienia. W odniesieniu do tej ostatniej kwestii warto poszukać danych statystycznych pokazujących jak duża grupa niepełnosprawnych rezygnuje z orzeczenia o niepełnosprawności na skutek udanej rehabilitacji zawodowej i społecznej.

Po trzecie: priorytet zatrudnienia negatywnie odbija się na finansowych możliwościach udzielenia wsparcia najciężej poszkodowanym osobom niepełnosprawnym, co najlepiej widać po ograniczeniach, jakie systematycznie dotykają tej grupy osób pracujących zarówno w systemie pracy chronionej, jak i na otwartym rynku pracy.

Po czwarte: ze świecą można szukać tych pracodawców, którzy zdecydują się zatrudnić osoby z niepełnosprawnością bez korzystania z subsydiów płacowych, nawet jeśli ich wydajność pracownicza nie odbiega znacząco lub wcale od pozostałych pracowników. Co nie oznacza, że takich przypadków nie ma i za to, mówiąc kolokwialnie, należy się duży szacunek.

Priorytet zatrudnienia nad rehabilitacją powoduje, że przypadki skutecznej rehabilitacji zawodowej, społecznej i medycznej, skutkującej wyjściem z systemu wsparcia, niestety nie występują w Polsce zbyt często. Nakłady na edukację, szkolenie zawodowe, rehabilitację psychologiczną, rehabilitację kompleksową, rehabilitację przywracającą do pracy tych, którzy na skutek wypadku lub choroby zawodowej utracili zdolność do zatrudnienia na dotychczas wykonywanym stanowisku, są w stosunku do nakładów na subsydiowanie zatrudnienia skandalicznie nieracjonalne. Co więcej, zatrudnienie chronione, którego celem powinno być przygotowanie osób z niepełnosprawnością – zwłaszcza znaczną lub umiarkowaną (w tym grupy specjalne) – do podjęcia zatrudnienia w integracyjnych miejsca pracy, pada właśnie ofiarą działań ratujących płynność finansową PFRON i należy się spodziewać w najbliższych latach całkowitego upadku tego segmentu rehabilitacji zawodowej.

By wszystko było jasne – nie postuluję ograniczenia wydatków budżetowych na subsydia płacowe i przeznaczenia oszczędności na rehabilitację kompleksową (medyczną, zawodową czy społeczną). Postuluję racjonalizację systemu orzecznictwa, stworzenie systemu czasowego wsparcia osób z niepełnosprawnością, zwłaszcza tych, którym kompleksowa rehabilitacja pozwoli na odzyskanie lub znaczącą poprawę zdolności do zatrudnienia bez potrzeby subsydiowania wynagrodzeń. A przede wszystkim oczekuję gruntownej reformy systemu rehabilitacji zawodowej i kompleksowej, gdyż system obecny po niezliczonych nowelizacjach przestaje powoli spełniać swoje ustawowe zadania, co i rusz ujawniając swoją niezdolność do realizacji postawionych przed nim celów.

Powtórzmy na koniec: kluczowym elementem oceny stabilności i wydolności systemu staje się okoliczność, że PFRON przy tak skonstruowanym priorytetach systemowych nie posiada możliwości sfinansowania znaczącego wzrostu zatrudnienia obywateli z niepełnosprawnością. I nie jest to wina samego PFRON-u, konstrukcji budżetu Funduszu czy ustawienia priorytetów jego polityki finansowej. Jest to przede wszystkim rezultat priorytetów polityki społecznej. I o tym trzeba zacząć mówić publicznie.

Jan Kwiatek

2 myśli nt. „Grzech 2: priorytet zatrudniania osób z niepełnosprawnością

  1. marszal

    Jeden z nielicznych artykułów naświetlających w sposób obiektywny problem rehabilitacji ON. Ale niestety najmocniejszy głos w tej sprawie mają pracodawcy a oni patrzą przez pryzmat otrzymywanych refundacji.

    Odpowiedz
  2. Jasiaczyk

    Święta racja, nasza siermiężna „rehabilitacja zawodowa” opiera się na dofinansowaniu do stanowiska pracy osoby niepełnosprawnej – nie mylić z podwyższonymi kosztami zatrudniania ON bo to w naszym systemie nie istnieje. Od ponad 10 lat dofinansowanie z PFRON do stanowiska pracy obejmuje około 220.000 osób niepełnosprawnych. Gdy zatrudnienie przekracza 240.000 to natychmiast sejm obniża dofinansowanie korygując zatrudnienie do „wymaganych” 220.000 osób. Taka jest nasza siermiężna „rehabilitacja zawodowa” i w istniejącym systemie się nie zmieni.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Loading Facebook Comments ...