Art. 22 daje pracę najciężej poszkodowanym osobom niepełnosprawnym

art. 2229 września br. Biuro Legislacyjne rządu opublikowało projekt nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych. Jak czytamy w uzasadnieniu tego projektu „Projekt ustawy zakłada zmianę w ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych w zakresie działania warsztatów terapii zajęciowej oraz także zmiany w innych ustawach w ramach realizacji Programu kompleksowego wsparcia dla rodzin „Za życiem”. Koniec cytatu.

Ustawa została skierowana do konsultacji społecznej ponieważ projekt jest przedłożeniem rządowym.

W nowelizacji brakuje obiecanych rozwiązań.

Niestety co nas smuci w projekcie ustawy  to brak rozwiązań, które od wielu miesięcy były zapowiadane przez rząd i Prezesa Kwiatkowskiego dotyczących m.in. istotnej kwestii jaką są drakońskie kary dla pracodawców którzy spóźnili się o jeden dzień z uregulowaniem należności budżetowych czy nie z własnej winy nie byli w stanie tych zobowiązań uregulować (casus spółdzielni z Dynowa).

Te propozycje to poważny błąd

W sposób nieoczekiwany i budzący nasze zdumienie znalazły się natomiast w projekcie ustawy propozycje zmiany artykułu 22 które, jeśli rząd się z nich nie wycofa, stanowią kolejny (z dużym prawdopodobieństwem śmiertelny) cios w przeżywający poważny kryzys system zakładów pracy chronionej. Swoistym rykoszetem proponowane zmiany uderzą w osoby niepełnosprawne.

Artykuł 22 daje pracę najciężej poszkodowanym!

Ulg we wpłatach na PFRON udziela obecnie ponad 600 zakładów chronionego i otwartego rynku pracy które zatrudniają ponad 92 tysiące osób niepełnosprawnych głównie w stopniu znacznym i umiarkowanym. 33,4 tysiące pracujących tam niepełnosprawnych to najciężej poszkodowane osoby z tzw. grupami specjalnymi. Ta stosunkowo nieliczna grupa zakładów zatrudnia największą procentowo i ilościowo liczbę osób z tzw. schorzeniami specjalnymi czyli tymi w odniesieniu do których orzeczono chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe, całościowe zaburzenia rozwoju lub epilepsję oraz niewidomych). (tak chwalony przez niektóre NGO otwarty rynek zatrudnia zaledwie 0,01 % osób z tych pięciu kategorii niepełnosprawności).

Zwolennicy art. 22 twierdzą, nie bez racji, że wśród rozwiązań chroniących zatrudnienie najciężej poszkodowanych (obok dopłaty 600 złotych do SOD i niezwykle drogiego podwyższonego wskaźnika) instytucja ulgi jest rozwiązaniem najskuteczniejszym i najtańszym z punktu widzenia wydatków PFRON.  W dyskusji tej wielokrotnie zabierali głos przedstawiciele nowej ekipy rządowej oraz Zarządu PFRON. Sens tych opinii można sprowadzić do stwierdzenia: zanim podejmiemy decyzję musimy zbadać społeczne i finansowe skutki poprzedniej nowelizacji a na to potrzebujemy czasu. To nie może być decyzja pochopna i błędnie skalkulowana.

Dwie kluczowe propozycje, które zrujnują system zatrudnienia najciężej poszkodowanych

Opinie rządu działały tonująco na debatę publiczną w tej sprawie. I nagle bomba z opóźnionym zapłonem. W ustawie wprowadzającej przepisy dotyczące WTZ i przepisów tzw. „ustawy za życiem” pojawiają się propozycje przepisów radykalnych i zabójczych dla firm udzielających ulg we wpłatach na PFRON.

Kluczowe są dwie propozycje zmian.

  1. Podniesienie z 30 do co najmniej 50 % wymogu osiągania wskaźnika zatrudniania pracowników niepełnosprawnych ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności należących do tzw. grup specjalnych. To znaczy, że firma będzie mogła udzielać ulg jeśli co najmniej połowę pracowników w przeliczeniu na pełne etaty będą stanowiły osoby niepełnosprawne ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz osoby w stopniu umiarkowanym zaliczone do jednej z pięciu wymienionych wyżej grup specjalnych.
  2. Obniżenia ze 100 do 50 % wartości faktury ulgi udzielonej klientowi będącemu płatnikiem na PFRON.

Te radykalne rozwiązania, jeśli wejdą w życie , zakończą istnienie firm dających prace najciężej poszkodowanym.  Co bardziej zdumiewające te propozycje nie zostały poparte, żadnymi danymi liczbowymi, które stanowiłyby ratio legis proponowanych rozwiązań. W ocenie skutków regulacji nie znajdziemy żadnych racji potwierdzających konieczność wprowadzenia tak radykalnych rozwiązań. Jedną informacją umieszczoną w uzasadnieniu jest liczba zakładów obecnie udzielających ulg – jest ich 572 drugą informacją jest liczba zakładów udzielających ulg jaka zdaniem autorów tych propozycji pozostanie w systemie po wprowadzeniu w życie proponowanych rozwiązań tzn. 120. Nie znajdziemy jednak istotnej dla określenia społecznych skutków tej regulacji informacji mówiącej jaka grupa pracujących w  572 istniejących obecnie zakładach udzielających ulg znajdzie zatrudnienie w przewidywanych do pozostania 120 zakładach.

W czyim interesie leżą te zmiany?

W tej sytuacji istotne wydaje się pytanie: Jaki ważny interes społeczny stoi za propozycją faktycznej likwidacji zakładów, których znakomita większość to zakłady pracy chronionej.  Jaki ważny problem społeczny osób niepełnosprawnych rozwiązuje ta propozycja. Decyzje polityczne, zwłaszcza te przekształcone w zapisy ustawy, to zazwyczaj efekt uzgadniania rozbieżnych interesów różnych grup społecznych. Obawiamy się, że w przypadku tej decyzji i tej propozycji nikt z nikim niczego nie uzgadniał. A autorzy proponowanych rozwiązań nie do końca zdają sobie sprawę ze społecznych konsekwencji swojej propozycji.

A oto kilka z nich.

Prowadzenie działalności gospodarczej i rehabilitacji zawodowej w sytuacji gdy 50 % załogi mają, z mocy ustawy, stanowić osoby najciężej poszkodowane w tym z tzw. grup specjalnych to czysta utopia. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Pracodawca, który zechce wypełnić wymóg ustawy aby zatrudnić nowego pracownika, w tym także osobę niepełnosprawną z lekkim lub umiarkowanym stopniem będzie musiał dodatkowo zatrudnić osobę z grupą specjalną w wymiarze ½ etatu. Z naszych obliczeń wynika, że przy proponowanym przez nowelizację 50 % wskaźniku zatrudnienia najciężej poszkodowanych  aby firma mogła osiągać rentowność na poziomie 20% zatrudnieni pracownicy, w tym niepełnosprawni, musieliby osiągać miesięczną wydajność zapewniającą indywidualny miesięczny przychód z pracy na poziomie 2200 złotych i to bez uwzględnienia dofinansowania ich wynagrodzeń (SOD). Tylko ktoś, kto kompletnie nie rozumie specyfiki działalności gospodarczej i reguł gospodarki rynkowej, mógł uwierzyć, że przedsiębiorcy będą w stanie prowadzić dochodową działalność gospodarczą na tak określonych warunkach.

Proponowany przez autorów tej regulacji „eksperyment społeczny” może się udać pod jednym warunkiem, że tej grupie pracodawców zaproponujemy dofinansowanie ich działalności na poziomie jaki obecnie otrzymują ZAZ-y i jakie w okresie 1991 – 2001 otrzymywały spółdzielnie inwalidzkie.

Równie niebezpieczne z punktu widzenia zatrudnienia osób niepełnosprawnych jest także proponowane obniżenie wysokości udzielania ulgi do 50 % wartości faktury zapłaconej przez płatnika na PFRON. I znowu odnosimy wrażenie, że autorzy pomysłu nie do końca rozumieją mechanizmu obniżania ulgi. Obecnie obowiązujący mechanizm jest wybitnie prozatrudnieniowy. Jeśli zakład chce oferować wyższą ulgę musi zatrudnić więcej osób niepełnosprawnych. Obniżenie wysokości ulgi do 50 % spowoduje znaczące ograniczenie prozatrudnieniowej funkcji artykułu 22 w odniesieniu do najciężej poszkodowanych osób niepełnosprawnych. Twierdzenie, że artykuł 22 daje pracę najciężej poszkodowanym znacznie straci na znaczeniu.

Kto może zyskać na nowelizacji?

Przytoczone powyżej argumenty przeciwko wprowadzeniu do ustawy proponowanych zmian nie dają jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: Jaki ważny społecznie problem rozwiązuje proponowana nowelizacja art. 22? W czyim interesie leżą proponowane rozwiązania? I kto będzie głównym beneficjentem tych rozwiązań. Pokusimy się na postawienie kilku hipotez.

Pierwszym  beneficjentem będą duże firmy sektora ochrony i czystości które dzięki wprowadzonym zmianom pozbywają się konkurencji, która udzielając ulg we wpłatach na PFRON zabiera im znaczący procent rynku pozbawiając ich istotnej części zysków. Imperium Impela ustami swojego właściciela zasygnalizowało ostatnio problemy finansowe i to może być jakiś trop w tej sprawie.

Drugim organizacje pozarządowe od lat konkurujące już z zakładami chronionymi o pieniądze PFRON.

Możliwa jest także sytuacja, że urzędnicy BON w likwidacji ulg na PFRON widzą znaczące źródło oszczędności w wydatkach PFRON i sugerują swoim zwierzchnikom, że te pieniądze można przeznaczyć na finansowanie nowych obszarów polityki społecznej. Jesteśmy przekonani, i możemy to udowodnić na liczbach, że o wiele większe oszczędności można uzyskać dokonując zmian w kilku innych obszarach wydatków PFRON i to bez konieczności ograniczania szans na wzrost zatrudnienia najciężej poszkodowanych osób niepełnosprawnych.

Rozpoczynamy nasz udział w debacie publicznej

Powyższy tekst traktujemy jako głos redakcji w ogłoszonych przez rząd konsultacjach społecznych. Głos pierwszy lecz nie ostatni. Czujemy się zobowiązani do aktywnego uczestnictwa w tej debacie, gdyż z całym przekonaniem uważamy, że nasze twierdzenie, że art. 22 daje pracę najciężej poszkodowanym osobom z niepełnosprawnościami i  jest rozwiązaniem potrzebnym jest w pełni uzasadnione. Z tym przekonaniem oraz naszymi argumentami będziemy się starali dotrzeć do jak najszerszego grona uczestników debaty publicznej w tej sprawie.

Redakcja WDP

 

Jedna myśl nt. „Art. 22 daje pracę najciężej poszkodowanym osobom niepełnosprawnym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Loading Facebook Comments ...